* Przepis * Jjajangmyeon 짜장면

Uwielbiaaaaam <3 Umówmy się, ta wersja jest dość bogata, a na dodatek zrobiona na ostro. Jjajangmyeon to po prostu makaron z sosem z „czarnej fasoli”. Uwaga, tak naprawdę, to nie jest sos z czarnej fasoli. Pasta zrobiona jest z fermentowanej mąki pszennej i soi. Bardziej znana w Europie w chińskiej wersji jako sos hoisin, który akurat jest dużo bogatszy w inne składniki i dlatego smakują zupełnie inaczej. Polecam trzymać się koreańskiego chunjang, chociaż wiem jak trudno jest go dostać >.<
Jjajangmyeon to jedno z najbardziej popularnych koreańskich dań, promowany w wielu koreańskich dramach. Ale jest tego wart <3 Możecie zrobić sobie wersję podstawową z samymi ziemniakami i mięsem, ale ja pokochałam przepis, który dzisiaj wrzucam. Jest ostry, z warzywami (można dodać inne rzeczy, np. groszek lub rzodkiew). I nigdy, absolutnie przenigdy(!), nie rezygnujcie z ogórka na wierzchu. Bez niego to danie traci swoją magię.

Danie można podawać z makaronem jako jjajang myeon lub z ryżem jako jjajangbap.

Mogłabym napisać książkę o tej potrawie… Z ważnych faktów: 1. Jjajangmyeon był oryginalnie chińskim daniem 2. Jedzą go osoby, które w Walentynki i White Day były samotne i nic nie dostały. Odbywa się to 14 kwietnia pod nazwą Black Day.

Jajang jest słodkawy w smaku. Zazwyczaj je się go z chrupiącym kurczakiem w słodko-kwaśnym sosie, ale ja wolę go po prostu z kimchi. Omo! Chyba idę sobie zrobić dokładkę 😀

Potrzebne będzie:

  • 150 g wieprzowiny (np. boczku)
  • 1 ziemniak lub batat
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • kawałek kapusty
  • kawałek ogórka lub cuknii
  • ząbek czosnku
  • 3-4 łyżki pasty chujang (tzw. blackbean)
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 2-3 szklanki wody
  • pasta lub płatki chilli (opcjonalnie)
  • olej do smażenia
  • ugotowany makaron

Przygotowanie:

  1. Mięso i warzywa pokroić w kostkę (ok. 1cm x 1cm). Kawałek ogórka pokroić w paski do dekoracji i odłożyć.
  2. Mięso podsmażyć na oleju. Gdy zrobi się złotawe dodać ziemniaki.
  3. Na patelnię dorzucić cebulkę, kapustę i marchewkę. Smażyć razem, aż cebula się zeszkli.
  4. Na koniec dorzucić ogórka i czosnek.
  5. Zalać wodą, tak żeby zakryła warzywa. Gotować aż ziemniaki zmiękną.
  6. W międzyczasie pastę chunjang podsmażyć na małej patelni na oleju i mieszać około 2-3 minuty, aż pasta zgęstnieje, zrobi się jednolita i błyszcząca. Odlać nadmiar oleju.
  7. Gdy warzywa zmiękną, pastę dorzucić do sosu i dokładnie wymieszać. Gotować przez parę minut, aż sos ściemnieje (na początku wygląda jak brudna woda…).
  8. Zaciągnąć sos mąką. W tym celu, łyżkę mąki należy rozprowadzić w pół szklanki zimnej wody, tak by pozbyć się wszystkich grudek. Następnie, wlać wodę z mąką do sosu i mieszać dokładnie, aż całość zgęstnieje.
  9. Na koniec do smaku należy dodać cukier (jeśli użyliście batatów zamiast zwykłych ziemniaków, to cukier można stanowczo ograniczyć). Polecam dołożyć także łyżeczkę bądź dwie pasty lub płatków chili jeśli lubicie ostrzejszy smak.
  10. Na ugotowany ciepły makaron, nalać dużo sosu, i przybrać paskami ogórka. Podawać z kimchi 🙂

Smacznego! <3

3 comments

  1. Yeong-jae says:

    Co mam zrobić jeśli mam sos hoisin? Czy jak będę usiłował smażyć go na oleju to nie zmiesza się jedno z drugim? I ten sos jest dość rzadki

    • koreaprz says:

      Hoisina nie musisz smazyc. Generalnie podczas smazenia czesc oleju i tak sie oddziela i to nalezy wylac.

      Hoi sin, w zaleznosci od firmy, bedzie smakowal zuplenie inaczej niz chunjang. Zazwyczaj w Polsce sprzedaje sie Lee Kum Kee a on ma juz sliwki, czosnek i mase innych przypraw, jest slodki i czerwony, wiec prawdziwy jajang Ci z tego nie wyjdzie. Ale na pewno nadal bedzie to bardzo smaczna potrawa, wiec wyprobuj! Tylko nie dodawalabym juz cukru. Daj znac jak wyszlo.

      • Yeong-jae says:

        감사합니다 ^^
        Użyłem sosu hoisin po prostu dlatego, że chciałem jak najszybciej wypróbować Twój przepis a nie czekać aż znajdę gdzieś chunjang i mi go przyślą 😉

        Nie kupiłem Lee Kum Kee, tylko jakiś Blue Dragon (nie wiem czy znasz), i tam też były śliwki. No i przez te śliwki, musiałem dodać 2 łyżki gochujang żeby uratować koreański smak, żeby nie pachniało jak świąteczny bigos ze śliwkami mojej babci 😀

        Ale i tak wyszło bardzo smaczne >.<
        Mimo wszystko jednak, jak będę to robić następnym razem, uzbroję się w cierpliwość i kupię sobie chunjang 😉

Dodaj komentarz